Trwa ładowanie...

Kobietę skusił tani zabieg wypełniania ust. Jej twarz wyglądała, jak po wypadku samochodowym

40-letnia Kelly Rogers postanowiła skorzystać z zabiegu powiększenia ust oferowanego przez jedną z firm kosmetycznych. Skusiła ją atrakcyjna cena. Następnego dnia obudziła się z posiniaczoną twarzą. Wyglądała, jakby była podbita. Kobieta teraz ostrzega innych, by nie korzystali z usług niesprawdzonych firm.

Zobacz film: "Najpopularniejsze fitnessowe mity"

1. Tani wypełniacz do ust oszpecił jej twarz

Pochodząca ze stolicy Walii Kelly Rogers postanowiła nagłośnić swoją historię, by ostrzec inne kobiety przed korzystaniem z niesprawdzonych zabiegów medycyny estetycznej. To igranie ze zdrowiem. Kelly dobrze wie, o czym mówi, bo po jednym z takich zabiegów jej twarz została oszpecona. Wyglądała, jak ofiara wypadku samochodowego.

Kelly Rogers zdecydowała się na zabieg wypełnienia ust
Kelly Rogers zdecydowała się na zabieg wypełnienia ust (FB)

40-latka postanowiła skorzystać z usług firmy Infinite Beauty Aesthetics Academy. Skusiła ją wyjątkowo atrakcyjna cena. Kelly Rogers już wcześniej korzystała z takich zabiegów, ale w innych salonach. Zamiast ok. 900 zł, które normalnie płaciła, ta firma proponowała powiększenie ust wypełniaczem za jedyne 420 zł. Kobieta podkreśla, że firma wydawała się jej wiarygodna, bo miała w nazwie słowo "akademia". Z perspektywy czasu widzi, że powinna to lepiej sprawdzić.

Wypełniacz oszpecił jej twarz
Wypełniacz oszpecił jej twarz (FB)

2. Zamiast pięknych ust, były ogromne siniaki

Dzień po zabiegu Kelly obudziła się z posiniaczoną twarzą od policzka aż po szczękę i opuchniętymi wargami.

Firma, która przeprowadziła zabieg twierdzi, że klientka miała reakcję alergiczną na ich produkt, z którą zawsze trzeba się liczyć, korzystając z zabiegów medycyny estetycznej i nie wynika to z błędu personelu.

Zobacz także: Kobieta ze spuchniętymi wargami po wstrzyknięciu wypełniacza. Zabieg został wykonany nieprawidłowo

Kelly Rogers zwróciła się po poradę do Jane Laferla - profesjonalnej kosmetolog, która jest członkiem zarządu Walijskiego Towarzystwa Estetyczno-Kosmetycznego. Zdaniem ekspertki "istnieją przesłanki wskazujące, że wypełniacz został przez pomyłkę wstrzyknięty do tętnicy".

Do tego wypełniacz Revolax Deep, który zastosowała firma, nie jest już licencjonowany w Wielkiej Brytanii. Jest jednak łatwo dostępny online.

Zobacz także: Kobieta przedawkowała wypełniacz do ust. Jej warga eksplodowała

Kobieta ostrzega innych przed zabiegami medycyny estetycznej w niesprawdzonych firmach
Kobieta ostrzega innych przed zabiegami medycyny estetycznej w niesprawdzonych firmach (FB)

Zobacz także: Los Deline - niebezpieczny żel do powiększania piersi oficjalnie wycofany z Polski. Jest decyzja Urzędu Rejestracji

"Od lat rzucamy wyzwanie rządowi w kwestii wprowadzenia przepisów, które by to regulowały. Mamy dość widoku płaczących matek, których córki użyły feralnych wypełniaczy do ust i nie wiedzą, co zrobić. Każdy może odbyć jednodniowe szkolenie i samemu wstrzykiwać ludziom wypełniacz w dowolnym miejscu - w twojej kuchni, salonie, przyczepie kempingowej. Nie ma żadnych przepisów, które mogą to powstrzymały" - mówi ekspertka z 15-letnim doświadczeniem w branży.

W odpowiedzi na te zarzuty firma Infinite Beauty Aesthetics Academy powiedziała w rozmowie z WalesOnline, że informacje podane przez Kelly Rogers są nieprawdziwe, a firma skontaktowała się już w tej sprawie z prawnikiem.

W Polsce również brakuje konkretnych regulacji w kwestii medycyny estetycznej, a do lekarzy wciąż trafiają kolejne ofiary takich "nieudanych" zabiegów, o czym opowiadał w rozmowie z WP abcZdrowie lekarz dermatolog, dr Marcin Ambroziak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.