Trwa ładowanie...

Badania – medycyna estetyczna w Polsce wciąż tematem tabu

Rynek zabiegów poprawiających urodę rozwija się w Polsce dynamicznie. Bogata oferta gabinetów medycyny estetycznej pada najwyraźniej na dobry grunt, bo zainteresowanie tymi usługami jest coraz większe. W zeszłym roku nowi klienci gabinetów stanowili blisko 50 proc. wszystkich pacjentów – wynika z badania popularności medycyny estetycznej w Polsce. Jednak aż 73 proc. pacjentek wizytę w gabinecie medycyny estetycznej ukrywa przed najbliższymi.

Zobacz film: "10 urodowych trików, które musisz znać"

Polacy wciąż nie chcą rozmawiać o zabiegach medycyny estetycznej
Polacy wciąż nie chcą rozmawiać o zabiegach medycyny estetycznej

Ankieta Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging zebrała opinie 450 lekarzy zajmujących się medycyną estetyczną. Wynika z nich jednoznacznie, że medycyna estetyczna przyciąga zarówno nowych pacjentów chcących skorzystać z jej możliwości, jak i lekarzy, którzy starają się sprostać rosnącemu popytowi na tego typu usługi. Jednak choć coraz chętniej poprawiamy urodę u specjalisty, to zdecydowanie nie lubimy się tym chwalić.

1. Medycyna estetyczna kusi coraz więcej osób…

Potrzebę zadbania o urodę w gabinecie medycyny estetycznej odczuwa coraz większa liczba Polaków. Jak wynika z badania, nowi klienci stanowili w 2017 r. od 25 do 50 proc. wszystkich pacjentów w ponad połowie ankietowanych gabinetów.

Z kolei osoby, które już odkryły możliwości medycyny estetycznej, zwykle nie kończą na jednym zabiegu – według ankietowanych lekarzy zdecydowana większość pacjentek (79 proc.) wraca do ich gabinetów regularnie, nawet kilka razy w roku, 17 proc. korzysta z zabiegów raz do roku, a jednorazowych wizyt lekarze odnotowali zaledwie 3 proc.

2. …ale wciąż jest tematem tabu

Wydawać by się mogło, że ogromna popularność medycyny estetycznej i fakt, że do zabiegów przyznaje się wiele znanych z mediów kobiet, oznacza, iż temat poprawiania urody przestał być czymś wstydliwym. Okazuje się jednak, że aż 73 proc. pacjentek gabinetów medycyny estetycznej ukrywa ingerencję w wygląd nawet przed swoimi bliskimi. Tylko 20 proc. kobiet śmiało przyznaje się do korzystania z tego typu zabiegów.

Nie dziwi to lekarzy, którzy podkreślają, że medycyna estetyczna w naszym kraju wciąż odbierana jest stereotypowo i kojarzona głównie ze sztucznością. A osoby, które zgłaszają się do lekarzy, liczą na uzyskanie jak najbardziej naturalnych i dyskretnych efektów. Największe obawy kobiet, które chcą poddać się zabiegom medycyny estetycznej, dotyczą właśnie osiągnięcia nienaturalnego efektu (64,3 proc.), a dopiero potem bólu (53,8 proc.) i ewentualnych powikłań (39 proc.).

3. Chcemy poprawić wygląd, a nie go zmienić

Głównym powodem sięgania po dobrodziejstwa medycyny estetycznej są: chęć poprawy wyglądu (64 proc.) i pozbycie się kompleksów (33 proc.). Wśród najpopularniejszych zabiegów znalazły się: toksyna botulinowa (29 proc. lekarzy wymienia ją jako najczęściej stosowany zabieg), a następnie wypełniacze (28 proc.) i mezoterapia (18 proc.). Na dalszych pozycjach znalazły się zabiegi z użyciem tkanek autologicznych (9 proc.) i zabiegi laserowe (8 proc).

Najczęstszymi wyborami w kategorii ciała są: mezoterapia – 25 proc., laseroterapia (m.in. epilacja laserowa) – 21 proc. i lipoliza – 18 proc. Przeważają zatem zabiegi pomagające odwrócić skutki związane z procesem starzenia się. Takie są potrzeby największych grup wiekowych pacjentek: 41-50 lat (56 proc.) i 31-40 lat (37 proc.). Znacznie mniejszy odsetek stanowią kobiety po 50 roku życia (5 proc.) i młodsze: 21-30 lat (2 proc.).

4. Branża atrakcyjna dla lekarzy

Duża popularność medycyny estetycznej wśród pacjentów ma swoje odbicie w coraz większym zainteresowaniu tą branżą także wśród lekarzy. Spośród tych przepytanych przez Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging większość (25 proc.) zajmuje się medycyną estetyczną zaledwie od roku do 3 lat.

Ponieważ medycyna estetyczna nie jest odrębną specjalizacją lekarską, z możliwości przekwalifikowania się korzystają zarówno chirurdzy (12 proc.), jak i stomatolodzy (13 proc.) czy pediatrzy (3 proc). Częste jest zresztą łączenie pracy w swojej podstawowej specjalizacji z wykonywaniem zabiegów poprawiających urodę.

I tak aż 52 proc. ankietowanych lekarzy przyjmuje w gabinetach medycyny estetycznej jedynie 1 lub 2 razy w tygodniu. Przynajmniej 5 razy w tygodniu pacjentów przyjmuje 17 proc. ankietowanych lekarzy.

− Niestety pozorna łatwość wykonywanych zabiegów sprawia, że swoje usługi oferują pacjentom także osoby bez odpowiednich kompetencji, a nawet bez wykształcenia medycznego. Jako Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging przestrzegamy, by decydować się na zabiegi jedynie u lekarzy z odpowiednim wykształceniem – ostrzega dr Andrzej Ignaciuk, prezes PTMEiAA.

Na szczęście zdecydowana większość obecnych na rynku lekarzy (70 proc.) posiada ukończone szkoły podyplomowe. Zaledwie 24 proc. wiedzę o medycynie estetycznej zdobyło jedynie na kursach i szkoleniach, a 6 proc. swoje przygotowanie do pracy określiło w kategorii "inne".

Badanie ankietowe zrealizowane na zlecenie Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging wśród 450 lekarzy zajmujących się medycyną estetyczną: Badanie popularności medycyny estetycznej w Polsce, październik 2017.

Informacja prasowa

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.